Kronika Laudańska 2021

, , Możliwość komentowania Kronika Laudańska 2021 została wyłączona

24 października 10.00  – Kowno, Laisvės al. 83a

Prezentacja „Kroniki Laudańskiej” (1994-2020) Ireny Duchowskiej w ramach IX festynu „Złota jesień polskiej piosenki”

10 listopada 15.00 – Poniewież, ul. Parko 19

Obchody Święta Niepodległości RP.

Prezentacja „Kroniki Laudańskiej” Ireny Duchowskiej. Otwarcie wystawy malarskiej Birutė Gadišauskienė z Janowa. 10-lecie współpracy Stowarzyszenia Polaków Kiejdan z Klubem Aktywnych Kobiet Poniewieża.

Nakładem Biblioteki Świętokrzyskiej (500 egz.) ukazała się „Kronika Laudańska” opisująca działalność polskich organizacji na Laudzie i Żmudzi na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza.

Wydawcą jest Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne pod kierownictwem Macieja A. Zarębskiego.

Wydanie zostało dofinansowane przez Ambasadę RP na Litwie, Urząd Gminy Zaręby Kościelne, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne,  Urszulę i Andrzeja Wołosiewiczów z Zarębów Kościelnych.

O organizację transportu książek na Litwę zadbał Andrzej Wołosiewicz. Za dowóz książek dziękujemy dla Piotra Lewocza i Daniela Żuławskiego.

Książkę można zamawiać pod adresem: Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne; 26-050 Zagnańsk ul. Gajowa 15 wpłacając 40 zł (cena 1 egz. książki z wysyłką) na konto wydawcy: 49 8512 0002 2001 0008 2051 0001 BS Samsonów lub na Litwie – bezpośrednio u autorki.

***

Irena Duchowska, „Kronika Laudańska” Nakładem Biblioteki Świętokrzyskiej ukazała się „Kronika Laudańska” – obszerny dokument opisujący działalność polskich organizacji na Laudzie i Żmudzi, w tym jedynego polskiego zespołu na Żmudzi „Issa”, na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza. Dzieje to niebagatelne, a jednak na Wileńszczyźnie wciąż mało znane. „Kronika…” na 336 stronach dokumentuje bogate dzieje najnowszej historii polskości na Laudzie – ale niejeden wileński społecznik może tu natrafić na wzmiankę o sobie, gdyż aktywni Polacy ze środka Litwy zawsze dbali o więzi z rodakami zarówno na Wileńszczyźnie, jak i na całym świecie. Autorka, Irena Duchowska, jest niestrudzoną nauczycielką, społeczniczką, poetką. W 1994 r. założyła koło Związku Polaków na Litwie w Kiejdanach, jest także prezesem zarządu Stowarzyszenia Polaków Kiejdan. Będąc nauczycielką fizyki w szkole w Akademii Datnowskiej, uzyskała w 1994 r. zezwolenie dyrekcji szkoły, żeby po lekcjach nauczać społecznie języka polskiego większą grupę uczniów z okolic Datnowa. Później, w 1998 r., założyła jedyny na Żmudzi polski zespół pieśni „Issa”. Więcej informacji o książce i o możliwości jej nabycia można uzyskać na stronie Stowarzyszenia Polaków Kiejdan: kiejdany.org

„Kurier Wileński” 11-17/09/2021

***

KRONIKA LAUDAŃSKA

To starannie, interesująco i pięknie opracowana kronika działalności organizacji polskich na Laudzie. Jej autorką jest Irena Duchowska, od lat włączona czynnie w wiele akcji na rzecz promocji kultury polskiej na Litwie. Autorka jest założycielką jedynego na Żmudzi Polskiego Zespołu Pieśni Ziemi Kiejdańskiej „Issa”, którym kieruje do dzisiaj , jak także Stowarzyszenia Polaków Kiejdan.

Autorka Kroniki Laudańskiej – Irena Duchowska, nauczycielka fizyki, znana od lat krzewicielka kultury polskiej nas Litwie, zajmująca sie organizacjami wielu różnorodnych spotkań jest także cenioną poetką. Jej tomiki wierszy: „Znad Issy”, „Głos z Laudy”, „Miraże”, „Mój testament”, „Sentymenty”, „We mgle”, „W zielonej dolinie”.

Publikacja liczy ponad 340 stron, pokazuje wydarzenia na przestrzeni ponad 25 lat: od 1994 do 2020 roku.  Czytamy o spotkaniach między innymi Zespołu Pieśni i Organizacji Polskich na Laudzie.

Irena Duchowska jest laureatką m.in. cenionej Nagrody im. Witolda Hulewicza, otrzymała także Srebrny Krzyż Zasługi RP. 

Interesujący wstęp do „Kroniki Laudańskiej” napisał prezes Świętokrzyskiego Towarzystwa Regionalnego dr Maciej A. Zarębski.

Zachęcam do lektury – zaskoczy nas i ucieszy, jak wiele, jak pięknie dzieje się wśród Laudańskich Polaków.  

dr Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Wilmington, Delaware, USA, 18 11 2021

***

„Kronika Laudańska” jest jedynym w swoim rodzaju zapisem ćwierćwiecza rozciągniętego na przełomie dwóch tysiącleci od roku 1994 do 2020. Kroniki charakterystyczne były dla średniowiecza i powstawały nie tylko na dworach monarchów w kręgu cywilizacji łacińskiej, ale też w formie ruskich latopisów czy żydowskich pinkasów. Tradycyjnie była to forma opisująca wydarzenia, oszczędna jednak w ich analizę, ale nie pozbawiona podsumowań i komentarzy autorskich. W czasach najnowszych chronologiczne opisywanie dziejów ustąpiło wszechobecnej publicystyce zajmującej się wydarzeniami bieżącymi wywracanymi na wszelkie sposoby w celu wydobycia z nich chwytliwych i najbardziej szokujących szczegółów, albo wracającej do wątków historycznych przekuwanych na eleganckie stereotypy odpowiadające gustom i estetyce poszczególnych grup o określonych światopoglądach, dopasowujących przeszłość do swoich mocno ugruntowanych przekonań.

Kronika Ireny Duchowskiej w nurcie takowej publicystyki się nie mieści. Nie jest też zapisem wydarzeń politycznych tego okresu obfitującego przecież w procesy wielkich zmian w naszej części Europy. Czym zatem jest? Tytułową Kroniką Laudańską? Kroniką Polaków Laudy? Też, ale nie tylko. Jest świadkiem ludzi, miejsc i wydarzeń, które z zacisza Laudy wyszły, stopniowo rozlały się po najprzeróżniejszych zakątkach Litwy, Polski, Europy i świata, ale regularnie do Kiejdan i Datnowa wracają zaszczepiwszy po drodze laudańską nostalgią, każdego kto dał się oczarować tej ziemi i jej ludziom. Jest to wielka podróż, peregrynacja cyklicznie wracająca do Kiejdan, zaskakująca jednak zmiennością odwiedzanych miejsc, z których część powtarza się regularnie, ale ciągle ubarwiane są nowymi, zaskakującymi destynacjami rozsianymi w najodleglejszych zakątkach Litwy, Macierzy i reszty świata. 

Zabierając się do czytania „Kroniki Laudańskiej” decydujemy się na podróż, która wbrew swojsko brzmiącym nazwom miejscowości będzie dla ogromnej większości czytelników egzotyczna. Dla czytelnika z Macierzy – jak sentymentalnie Polacy z Litwy nazywają ziemie leżące w granicach obecnego Państwa Polskiego – egzotyczny jest świat Żmudzi i Laudy, których sercem są Kiejdany rozsławione niegdyś przez Sienkiewicza. Literackie skojarzenia niesie też urocza rzeka Niewiaża (czyli miłoszowska Issa) łącząca dwa najważniejsze miasta „Kroniki” Poniewież i Kiejdany. Wokół tych dwóch miejsc pojawiają się własnymi legendami otoczone Pacunele, Wodokty, Borejkowszczyzna, Podbrodzie, Podbrzeże, Miedniki Królewskie, Wędziagoła, Soleczniki, Szawle, Szetejnie, Mejszagoła czy Niemenczyn.

Z drugiej strony Autorka oprowadza nas po zaskakujących i mało znanych zakątkach Polski w jej obecnych granicach. Oprócz ośrodków uznanych i ważnych dla naszej kultury z Krakowem, Warszawą, Częstochową czy Toruniem na czele, odwiedzamy z nią Grabarkę, Węgorzewo, Nałęczów, Ciechanowiec, Kadzidło, Włodawę, Golub-Dobrzyń, czy wreszcie miejsca ciekawe, acz znane tylko nielicznym, takie jak Zagnańsk, Boguty, Sędziejowice, Kotuń, Becejły, Szypliszki, czy Juchnowiec. Wędrówka wiedzie przez dziesiątki miast, miasteczek i wsi wnoszących swój unikalny wkład w kulturę polską i powszechną. Zadziwia ich różnorodność i rozproszenie po całej Rzeczpospolitej, tej obecnej i tej historycznej. Każde z tych miejsc miało przywilej poznania Autorki i zarażenia się jej miłością do Laudy, ale i jej przywiązaniem do polskości. Perspektywę geograficzną i etniczną poszerzają tu jeszcze spotkania nie tylko z Polakami w innych zakątkach Europy, a nawet świata, pokazując jednocześnie unikalność i ważność takich miejsc jak żmudzkie Kiejdany w czymś co określa się mianem „globalnej wioski” – gdzie bariery czasowe i przestrzenne przestają być istotne. Ważny jest natomiast wkład w ogólnoludzką kulturę wnoszony przez lokalne „małe ojczyzny”.

Jest wreszcie „Kronika Laudańska” świadectwem, ale i świadkiem naocznym spotkań tysięcy ludzi, zainspirowanych przez niestrudzoną Autorkę – „Wiecznego Pielgrzyma” – która otworzyła nam wszystkim drzwi na świat przez dziesięciolecia zamknięty z politycznej woli narzuconej nam wszystkim ze wschodu. Jest to zapis wzajemnego otwierania się na siebie dwóch społeczności polskich, przez lata żyjących tuż obok siebie, ale skutecznie odseparowanych, nieświadomych procesów, które po sąsiedzku miały miejsce. Raz otwartych drzwi nie da się już zamknąć. Owocem tego są niezliczone kontakty Polaków z obu stron granicy, które chociaż ostatnio przytłumione przez wywracającą rzeczywistość społeczną pandemię, będą dalej rozwijać się i rozszerzać na kolejne miejsca i następnych ludzi zafascynowanych pięknem Laudy i wrażliwością mieszkających tu Polaków.              

dr Mirosław Reczko, Ciechanowiec, 21 10 2021

***

Knygos „Kronika Laudańska “ autorė Irena Duchovska yra jau ne vienerius metus aktyviai dalyvaujanti daugelyje lenkų kultūros Lietuvoje propagavimo akcijų, nenuilstanti mokytoja, visuomenės veikėja ir žinoma poetė. Yra išleistos aštuonios jos eilėraščių knygos: „Znad Issy“, „Głos z Laudy“, „Mój testament“,  lenkų-lietuvių „Miraże-Miražai“, „Sentymenty“, „We mgle“, „W zielonej dolinie“.  Surinko, išvertė ir pasirūpino išleidimu 28 autorių lietuvių-lenkų eilėraščių antologijos „Znad Niewiaży”. 2000 m. Irena apdovanota Lenkijos Prezidento „Sidabro nuopelnų kryžiumi. 2014 m. – tapo žinomo Lenkijos radio-legendos, poeto, leidėjo, kritiko, Lenkų armijos ryšio kapitono – Witoldo Hulevičaus premijos laureatė Varšuvoje.  1994 m. Kėdainiuose įkūrė Lietuvos lenkų asociaciją, o 1998 m. – vienintelį lenkų dainos ansamblį Žemaityjoje „Issa“. Nuo 2000 m. – Kėdainių lenkų draugijos pirmininkė. Būdama fizikos mokytoja metodininkė Akademijos vidurinėje mokykloje, nuo 1994 m. gavo mokyklos vadovų leidimą po pamokų mokyti lenkų kalbos grupę mokinių iš Dotnuvos apylinkių. Vienas iš jos mokinių sėkmingai baigė bankininkystės studijas Poznanės Ekonomikos Akademijoje.  Świętokrzyska biblioteka išleido „Kronika Laudańska” – išsamų dokumentą, aprašantį lenkų organizacijų veiklą Liaudoje ir Žemaitijoje per pastarąjį ketvirtį amžiaus. Tai kruopščiai, įdomiai ir gražiai sudaryta lenkų organizacijų veiklos Liaudoje kronika, kurią sudaro 336 psl., per 25 metus: nuo 1994 iki 2020 m., kurioje aprašyti ir paskutinio dešimtmečio bendri lenkų-lietuvių renginiai Panėvežyje.

Danutė Kriščiūnienė, Panevėžys, 2021 11 10

***

Jestem pod dużym wrażeniem „Kroniki Laudańskiej” (2021), wydanej przez Bibliotekę Świętokrzyską i niezmordowanego dr.  Andrzeja Zarębskiego ze Staszowa. „Kronika” obrazuje 25 lat działalności polskiego środowiska ze Żmudzi, działalności niezwykle bogatej, i to w różnorodnych aspektach kultury. A wszystko – w pięknie edytorsko wydanej „Kronice Laudańskiej” – udokumentowane datami, słowem, zdjęciami.

„Kronika Laudańska” stanowi wspaniały dokument, żywe świadectwo istnienia kultury narodowej, jej kultywowania i szerokiego propagowania nie tylko na terenie Litwy, ale całej Polski i  Europy. A wszystko za sprawą Ireny Duchowskiej – z zawodu nauczycielki, z zamiłowania animatorki kultury i poetki rodem z Wilna, osiadłej na Laudzie w sienkiewiczowskich Kiejdanach. Tę niezwykłą „siłaczkę” ze Żmudzi poznałam w Wilnie dzięki spotkaniom „Maj nad Wilią”, stąd zaprosiłam ją na płn. Mazowsze: dwukrotnie na nasze Jesienie Poezji  (2018, 2019), a także na Międzynarodowy Festiwal ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego „Chrześcijański Horacy z Mazowsza” (2017), co zostało odnotowane w „Kronice”. Irena Duchowska zostawiała po sobie zawsze miłe wrażenie i do dziś wspominamy ją jako osobę ciepłą, serdeczną, przywiązaną do Ojczyzny. Kilka osób z naszego środowiska literackiego gościło też na Żmudzi, w październiku 2017 r., kiedy z okazji 20-lecia Związku Literatów na Mazowszu wybraliśmy się, aby poznać ślady sienkiewiczowskiej „Trylogii” oraz strony Czesława Miłosza. Wyprawę tę pomogła nam przygotować oczywiście Irena Duchowska, będąc jednocześnie naszym przewodnikiem. Zostało to również udokumentowane w „Kronice Laudańskiej”, za co bardzo dziękuję.

Gratuluję wydania „Kroniki Laudańskiej” i 25 lat w szerzeniu polskiej kultury, podtrzymywaniu tradycji, mowy rodzinnej i wiary ojców! Całej społeczności polskiej z Laudy życzę dalszej owocnej pracy na rzecz Ojczyzny, a zarazem zdrowia, sukcesów osobistych oraz dalszego trwania w polskości!


dr Teresa Kaczorowska, prezes Związku Literatów na Mazowszu

Ciechanów, 16 listopada 2021 r.

***

                    SPOD KANADYJSKIEGO KLONU

Załączam garść osobistych refleksji po otrzymaniu e-maila od Ireny Duchowskiej z Litwy. A jest to niezwykły list elektroniczny. Jego zawartość – KRONIKA LAUDAŃSKA to największy prezent, jaki otrzymałam z okazji 103 rocznicy odzyskania Niepodległości Polski. Wywołał radość, którą w obecnych czasach większość z nas ukrywa pod maskami, gdyż nawet uśmiechu nie widać. Przyszło nam żyć w czasach wyszukiwania innych radosnych gestów poza szczerym, serdecznym uśmiechem. Ufam, że uda mi się to, dzieląc się moimi refleksjami.

Zacznę od wyrażenia wielkiego podziwu dla autorki Kroniki Laudańskiej – dla jej wszechstronnej działalności społecznej, dla jej talentów, dla daru animacji kultury polskiej, daru słowa, którym chętnie się dzieli w strofach swojej poezji, daru organizacyjnego, daru dobroci, jaką chętnie wszystkich otacza, daru siły, by to wszystko z siebie wydobyć. Słusznie więc przypisuje się jej miano „Siłaczki z Laudy”. Dodać trzeba, że jeszcze istnieje inne określenie tej niezwykłej postaci: „Matka – Polka” i to chyba najwierniej ukazuje jej zaangażowanie we wszystko, co polskie i co z Polską w sercu nosi.

Po raz pierwszy spotkałam Irenę Duchowską w listopadzie 2005 r. podczas trwania VI Salonu Książki Polonijnej w Wilnie, zorganizowanego i prowadzonego przez Agatę Kalinowską-Bouvy z Francji, prezeskę A.P.A.J.T.E. Nasze spotkanie w wileńskim Domu Kultury Polskiej zaowocowało przyjaźnią, głównie w sferze literackiej, choć nie tylko. Niemalże co roku przybywałam z dalekiej Kanady do Ojczyzny i kilka razy wspólnie z Ireną przemierzaliśmy Polskę. Bywałyśmy na „Biesiadach pod Bartkiem”, zawsze serdecznie witani w gościnnych progach państwa Macieja i Ludomiry Zarębskich z Zagnańska – organizatorów także wielu innych imprez literacko-artystycznych. No, ale to oddzielny temat do laudacji dla tych zasłużonych wielce społeczników. Rozdział w książce to za mało, obszerny tom może objąłby dokumentację wszystkich osiągnięć niestrudzonego działacza dr Macieja Zarębskiego na rzecz tworzenia i zachowania kultury polskiej. Co za przemiłe wspomnienia – dziękuję. 

Niezapomniane też chwile z Ireną mam z południa Polski, kiedy to we wrześniu 2007 r. uczestniczyłyśmy w IV Polonijnych Spotkaniach Literacko-Artystycznych w Krośnie. Bardzo bogaty program tego spotkania zawdzięczamy organizatorom: Rzeszowskiemu Oddziałowi Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i Krośnieńskiemu Domu Kultury. Wzbogacił się wtedy kolejny krąg osób świata poezji, polskiej literatury i sztuki. I chociaż mieszkamy w różnych zakątkach świata, nad różnymi rzekami, wpadamy do tego samego morza – Morza Kultury Polskiej. Bardzo wzruszającym był moment, gdy to w Żarnowcu, w dworku Marii Konopnickiej, my – polonijni poeci odśpiewaliśmy Rotę. Wiadomo jak czuliśmy się po odśpiewaniu pierwszych słów tej znanej polskiej pieśni patriotycznej, jednak następne słowa – „Nie damy pogrześć mowy” – już wtedy wiedziałam, że będą trafnym tytułem Antologii, wydanej przez APAJTE w Paryżu w 2009 r. we Francji, książki wydanej pod redakcją Agaty Kalinowskiej-Bouvy. Obydwie z Ireną znalazłyśmy się w wyżej wymienionej Antologii pośród szesnastu poetów, żyjących poza granicami Polski. I w tym momencie pragnę skomentować to ostatnie zdanie. Otóż ważne jest jak to ujęłam, gdyż na samym początku przyjaźni z Ireną Duchowską miałam zaszczyt być świadkiem, jak doskonale tłumaczyła fakt, że ona nie należy do Polonii, bo ona nigdy Polski nie opuściła, to granice Polski zmieniono i tak na zawsze pozostała Polką, żyjącą poza granicami swego kraju. 

Irena jest niestrudzoną działaczką na rzecz polskiej kultury. Słusznie dr Maciej Zarębski określił ją w słowie wstępnym Kroniki Laudańskiej jako „Człowiek-orkiestra”, bo pod jej batutą wszystko zawsze jest zgrane i dobrze zagrane. Matka, nauczycielka, poetka, organizatorka polskich uroczystości świątecznych, spotkań opłatkowych, koncertów, pielgrzymek, wycieczek niemalże po całej Europie (i poza Europą), założycielka i prezeska Związku Polaków na Laudzie. Zachęcam, poczytajcie Kronikę Laudańską a dowiecie się więcej szczegółów, których celowo nie zdradzam.

Podsumuję jedynie, że Irena Duchowska to Ktoś o tak wielkiej dynamice życiowej, że z podziwem rozmyślam, skąd bierze czas na to wszystko co robi? Jej biografią można by obdarzyć kilka osób a jeszcze tyle życia przed nią.

Posiadam niemalże wszystkie jej tomiki poetyckie, które promowałam w Kanadzie podczas Wystawy Książki Polonijnej w Saskatoon, Saskatchewan i chętnie też się nimi dzielę z innymi czytelnikami.

GRATULUJĘ Tobie Irenko tych wszystkich osiągnięć, sukcesów, nagród, odznaczeń, medali i życzę dalszego rozwoju Twoich zacnych planów.

Dziękujemy, że dzielisz się swoimi życiowymi darami (wiele z nich wymieniłam na początku) i w matematycznej formie poproszę, abyś nadal dzieliła się nimi, pomnażając tym samym dobro jakim emanujesz a wszystko do setnej potęgi.

Pozdrawiam serdecznie spod kanadyjskiego klonu

             -Bożena Pawłowska-Kilanowski

Saskatoon, Saskatchewan, Canada, 17 11 2021